Wyjście z opresji w tibi – potwory

Kilka razy przydarzyły mi się nie miłe przygody, czy to z graczami chcącymi mnie usiekać, albo z potworami które okazały się za silne. Na szczęście miałem już jakieś doświadczenie(exp., skile tarczy) no i flaszki z potami. Polecam mieć ich co najmniej 17 – 7 dla many i 10 dla życia.

Z potworami były takie sytuacje, że raz nieopatrznie wszedłem do osady orków, w której sa liderzy, berserkerzy i jacyś waroldowie – kompletnie nie znam tych potworów prócz berserkera, więc omijam je szerokim łukiem. Ale tym razem jak wlazłem po schodach na dół, to te mocne potwory zaatakowały mnie w kilku i zostało mi 10 punktów zdrowia, więc rozważnie było uciekać.

Innym razem poszedłem kompletnie na zachód za Carlin, gdzie są pająki, ghoule i inne ustrojstwa. Mam na myśli całkowity zachód dla konta darmowego, bo na premium pewnie ta okolica to jak własne podwórko. I natrafiłem na olbrzymiego pająka, a sam miałem już 34 poziom więc sądziłem że z potami go zniszcze. Jak się okazało, on mnie prawie zniszczył i tylko poty mnie uratowały. A ciekawe było to, że bramka sie zamyka i musiałem poszukać innego wyjścia, które było możliwe dzięki linie.

Inna sytuacja – grałem druidem na 13 poziomie i polowałem na białe jelenie. Z jednego powstały dwj zwiadowcy elfów i jeszcze gonią mnie osa, a na nią akurat moja różdżka nie działała. Przywracałem sobie życie czarem, ale tylko dzięki zażyciu potów dałem rade ujść cało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *