Wyjście z opresji w tibi – gracze

Ostatnio napisałem parę ciekawych zdarzeń, gdzie prawie poległem zmagając się z potworami, będącymi nieodzowną częścią tej gierki. Tym razem napiszę trochę na temat tego, jak niektórzy gracze mnie chcieli dopaść by okraść mnie z przedmiotów i pozyskać trochę doświadczenia. Oczywiście nie za każdym razem, ba nawet w bardzo nielicznych przypadkach udało mi się ujść pogoni.

 

2015-11-09_23h37_55Zameczek na zachód od Ab’Dendriel – to miejsce przepełnione jest orkami, minotaurami, a także sa tam elfy, trole, krasnale i podobnej klasy potwory. Ja tam zdobywałem monety, przedmioty, no i punkty doświadczenia by móc osiągnąć wymarzony 36 levl. Ale trafił się tam jakiś magik mający 26 poziom, więc myślałem że nie będzie mi nic robił bo się mnie boi i w ogóle nie opłaca mu się mnie niszczyć. Ja się pomyliłem. On się uśmiechnął, a ja nie uciekłem od razu. A ten mnie dopadł między ścianami tego zameczku, gdzie jak cię ktoś zablokuje to tylko niszcząc go możesz uciec. Ten cwaniak wywołał berserkera który mu pomagał. Zaskoczyło mnie to, bo jako prymitywny rycerz nie znam się na czarach, prócz tych na życie. Ale właśnie z potami skasowałem tego orka i uciekałem temu przeciwnikowi. On, jako, że miał niższy poziom był trochę wolniejszy – bo magowie są lżejsi więc gdyby miał trochę wyższy poziom – np. 29 to mógłby mnie dogonić. Ale co z tego skoro miałem poty i dzięki nim się wyswobodziłem z pułapki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *