American conquest – prawie jak kozacy

Słyszeliście pewnie o nowości(w porównaniu z kozakami) czyli american conquest – gierce wydanej w 2005 roku oraz jej kontynuacjach. Nie musieliście o niej słyszeć, bo teraz gry są naprawdę wypasione a ta kontynuacja kozaków jakoś mnie nie urzekła, tym bardziej że jest naprawdę trudna. Podobnie jak w kozacy, są tam misje pojedyncze i historyczne kampanie. Co ciekawe, dostępne są egzotyczne jednostki. Majowie, Aztekowie, Inkowie albo Indianie z północnej ameryki to coś co mnie z początku przyciągało do gry, lecz po czasie niestety gra staje się nudna, a powielane mapy wcale nie zalatują jakąś nowością. Jednak jako zwolennik grania na wysokich poziomach trudności, nie mogłem oprzeć się pokusie przejścia dostępnych misji. I po kilku lub kilkunastu niekiedy próbach, wykonałem poszczególne etapy. Niekiedy występowały błędy gry. W kozakach to zazwyczaj dcmr.exe a tutaj to bug powodujący albo przejście misji albo komunikat o utracie budynków i porażce. Niemniej jednak warto abyście sami pograli, bo czasem gra była naprawdę zacięta mimo, że przeciwnik to komputer a nie multiplayer którego też nie umiem uruchomić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *