The Witcher jedynka – walka z kikimorą cz. 2

Dokończę wątek pokonania kikimory po walce z magistrem w epopei(sadze) gry wiedźmin. Jako poszukiwacz alternatywnego rozwiązania i dość oryginalnego jak się okazuje, sięgnąłem do ksiąg, które wiedźmin miał przy sobie. I natrafiłem na petardę o nazwie czarcia purchawa, czy jakoś tak. Służyła ona do walki z kikimorami(ale nie było napisane że na królową też zadziała, więc sam musiałem to przetestować) i innymi robactwami. Miałem pecha, że przed ta całą zadymą z elfami i magistrem nie miałem materiałów na zrobienie takich petard(a kilkanaście ich zużyłem), więc musiałem cofnąć się w grze dzięki save’om. Jak ich nie masz, to niestety trzeba grać od początku albo zasypać kikimorę i nie mieć tej satysfakcji. Problemem było tez to, iz stworek ten potrafił załatwić mnie jednym draśnięciem. Jednak recepta okazuje się małą przerwa w skałach – trzeba odwrócić się na prawo aby tam się dostać. A tam się schowałem i waliłem kikimore ogniem i rzucałem petardy. Jeszcze jedno, weź eliksir na regeneracje życia i toksyn, bo ta petarda trochę podtruwa naszego wiedźmina. Chociaż nie jest to aż takie konieczne, jednak można dmuchać na zimne. Potem niestety twoja drogę zastąpią ci mniejsze kikimory. Raz je olałem i waliłem samym mieczem to niestety mnie dobiły, sam nie wiem jak do tego doprowadziłem:). Na nie polecam rozbudowane Igni(jeśli chcesz nabyć pkt i surowców) albo po prostu Ardem żeby się tylko przebić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *